Na termometrze 19 st. C na minusie, a na ekranie nawigacji co chwila komunikat: „obiekt na drodze”. I pytanie: „czy jeszcze jest?”. To, co przez chwilę wydało mi się jakąś nową wariacją Google’a, okazało się prawidłową reakcją systemu na liczne zgłoszenia kierowców. Rzeczywiście, co kilka kilometrów na poboczu drogi stały uszkodzone samochody. Jechałem wczesnym rankiem z południa Polski na północ, a im bliżej Warszawy, tym więcej problemów. Na ostatnim odcinku S8 trzy zepsute samochody stały w odległości kilkuset metrów od siebie. Szybko uświadomiłem sobie, dlaczego tak jest: bo im dalej na północ, tym zimniej. Kierowców dopadły problemy z marznącym paliwem. Da się temu łatwo zapobiec.
Źródło: Read More