Być w Wilnie i nie zjeść cepelinów to jak odwiedzić Paryż i ominąć wieżę Eiffla. To żywy symbol litewskiej tożsamości kulinarnej, na polskim Podlasiu znany i uwielbiany jako kartacze. Weszłam do jednej z najpopularniejszych restauracji z tradycyjnym jedzeniem w samym sercu wileńskiej Starówki. I choć ścisk przy stolikach był spory, to wstać od stołu było jeszcze trudniej – tym razem po prostu z przejedzenia.
Źrodło: Read More