Mówią to wprost: europejscy producenci chcą od UE wsparcia dla aut „made in Europe”. W tle solidny krach

Szef Volkswagena Oliver Blume i Antonio Filosa zwiększają presję na Komisję Europejską. Nie owijając w bawełnę żądają wsparcia dla samochodów produkowanych w Europie: bezpośredniego w przypadku aut na prąd i pośredniego w przypadku samochodów spalinowych – bo przecież trzeba na czymś zarabiać. Dzieje się to w chwili, gdy Stellantis, właściciel 14 marek samochodowych (w tym Opla, Peugeota, Citroena, Fiata, Jeepa i in.) ma potężne kłopoty związane z nietrafionymi inwestycjami i nadmiernymi oszczędnościami jednocześnie, a kurs jego akcji runął. Dzieje się to w chwili, gdy „perły w koronie” koncernu VW notują potężne spadki sprzedaży na największym rynku samochodowym – w Chinach. Dzieje się to w chwili, gdy chińskie marki szturmują Europę, obniżając koszty dzięki lukom w przepisach i taniej sile roboczej u siebie. A czego konkretnie chcą Volkswagen i Stellantis, gdzie widzą ratunek?

Źródło: Read More

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *