„Kamerki”, seksbiznesy i praca przymusowa. Handel ludźmi wciąż ma się dobrze

Nastoletnia dziewczyna wyjeżdża z ukochanym do Niemiec. Tam okazuje się, że czeka ją praca w domu publicznym. – Ukochany nigdy po nią nie wrócił, a ona, mimo że pracowała w burdelu, do końca mówiła o nim „mój chłopak” – mówi Joanna Garnier z Fundacji La Strada. W rozmowie z WP tłumaczy, dlaczego metoda na „loverboya” wciąż działa i jak nie wpaść w brutalne sidła handlarzy ludźmi.

Źródło: Read More

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *