Syreny i alerty na wschodzie. „Żyjemy w innej rzeczywistości”

Na wschodzie codziennością stały się wyjące syreny i nocne alerty RCB. Zamiast czujności pojawia się jednak złość, zmęczenie i bezradność. – Nie mamy schronów, a bloki są z papieru. Ludzie po prostu nie wiedzą, gdzie uciekać z dziećmi – mówi Sławek Matyjaszewski z Lublina.

Źródło: Read More

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *