W jednym ze sklepów z regionalnymi produktami nad Soliną moją uwagę przykuły rzędy słoiczków z ozdobnymi kapturkami. Stały tuż obok klasycznych bieszczadzkich miodów spadziowych, ale etykiety zdradzały zupełnie inne smaki: pokrzywowy, miętowy, aroniowy, a nawet z owoców derenia. Za słoik trzeba zapłacić 26,50 zł, a na odręcznie wypisanej tabliczce widniało słowo „ziołomiód”. Choć z wyglądu przypomina ciemny, gęsty miód nektarowy, proces jego powstawania to jeden z najbardziej fascynujących eksperymentów w pszczelarstwie.
Źrodło: Read More