Zioła dobre dla serca

Zioła dobre dla serca

Kłopoty kardiologiczne stały się plagą XXI wieku. W wyniku powikłań chorób związanych z układem krążenie na świecie umiera co 3 osoba. O serce trzeba więc dbać. Nie jest to trudne – wystarczy, gdy zapewnimy sobie 60 minut ruchu dziennie, zaczniemy jeść więcej warzyw, a mniej tłustych produktów pochodzenia zwierzęcego i będziemy się regularnie badać. Warto te wspierać się ziołami, które zawierają substancje korzystnie wpływające na serce i układ krążenia.

Głóg: na lepsze krążenie i sen

Zawarte w głogu flawonoidy działają rozkurczowo na mięśnie gładkie naczyń wieńcowych. W efekcie zwiększa się przepływ krwi. Wykazują tez słabe działanie kurczące na serce. Zawarte w glogu procyjanidyny łagodnie obniżają ciśnienie tętnicze i pomagają w walce z bezsennością. Leki z głogu można stosować przez kilka miesięcy. Domowa kuracja: łyżkę kwiatów głogu zalewamy szklanką wrzątku, przykrywamy, parzymy 5 minut. Napar przecedzamy i pijemy 3-4 razy dziennie.

Jemioła: na nadciśnienie

Surowcem leczniczym są młode szczyty pędów jemioły. Zawierają one głównie flawonoidy i fenolokwasy. Związki te działają przeciwmiażdżycowo, pomagają także obniżyć ciśnienie. Uwaga! Świeża jemioła jest trująca! Nie zbierajmy jej i nie przygotowujmy leków domowym sposobem. W aptekach i sklepach zielarskich dostępne są gotowe preparaty, na przykład Cravisol (to złożony preparat) i wyciąg alkoholowy Intractum visci. Stosowanie tych preparatów należy skonsultować z lekarzem.

Serdecznik: na nerwicę

Ziele pomaga w nerwicy serca, której towarzyszy nadciśnienie oraz w przypadku osłabionej pracy serca. Najczęściej serdecznik jest polecany w leczeniu dolegliwości związanych z przekwitaniem. Domowa kuracja: mieszamy po 50 g serdecznika, mięty, szyszek chmielu i 20 g kwiatów lawendy. Bierzemy łyżkę mieszanki, zalewamy szklanką wody, zagotowujemy, przykrywamy i parzymy 10 minut. Pijemy 2 dziennie po 1/2 szklanki, a przed snem wypijamy szklankę naparu. Jeśli po miesiącu kuracji nie będzie poprawy, konieczna jest wizyta u lekarza.

Powiązane artykuły:

Dodaj komentarz